Urząd Gminy Koszęcin

A- A A+ kontrast normalny kontrast wysoki kontrast kontrast

Ćwierć wieku (w) „Radości”

„Jeden patyk można złamać z łatwością, natomiast z całą wiązką jest o wiele trudniej. Każdy z nas jest takim patykiem, dlatego trzymajmy się razem – bo tylko razem jesteśmy silni”. To właśnie z bycia w Klubie jego członkowie czerpią swoją siłę - mogą sobie wzajemnie pomagać, a podczas spotkań dzielić się doświadczeniami i być dla siebie wsparciem. Ta siła wynikająca z bycia we wspólnocie jest kluczem do ich sukcesu – czyli szczęśliwego życia na trzeźwo. Klub Wzajemnej Pomocy ”Radość” - bo to o nim mowa, działa w Koszęcinie już od 25 lat i zrzesza ludźmi z problem alkoholowym. Obecnie należy do niego ok. 40 osób, którzy trafili tam różnymi drogami, czasem po wielu życiowych przejściach. Założycielami klubu są ks. Prałat Tadeusz Fryc oraz Zygmunt Kowalski. Od samego początku, aż do dziś fachową opieką psychologiczną służy także Celina Breś. W minioną sobotę – 3 sierpnia, około 200 osób – członków, gości i przyjaciół z innych klubów, przyjechało do Koszęcina by wspólnie świętować okrągłe urodziny „Radości”. Wśród gości byli również przedstawiciele Urzędu Gminy oraz Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Spotkanie rozpoczęło się jak co roku - od mszy św. w kościele NSPJ w Koszęcinie, której w tym roku przewodniczył ks. biskup Gerard Bernacki. Tuż po mszy nadszedł czas na oficjalną część - w siedzibie koszęcińskiej straży pożarnej. Był to moment wspomnień, podziękowań, refleksji i życzeń. Przez 25 lat przez Klub „przewinęło się” ok. 2 tys. osób. Dla wielu z nich była to ostania deska ratunku – to w „Radości” otrzymali pomoc i nadzieję, że da się żyć inaczej. W wielu przypadkach to właśnie dopiero tam stanęli na nogi i zerwali z nałogiem. Klub służy pomocą zrozpaczonym rodzinom, które wobec choroby alkoholowej są wielokrotnie zupełnie bezradne. Celina Breś – opiekun „Radości” tak wspominała początki Klubu: „Inicjatorem przedsięwzięcia i duchowym opiekunem był ks. Tadeusz Fryc. Kiedy zostałam poproszona o pomoc i opiekę psychologiczną pomyślałam sobie, że zakładanie klubu anonimowych alkoholików w Koszęcinie jest wyjątkowo karkołomnym pomysłem. Koszęcin to wieś, a na wsi przecież każdy się zna i wie wszystko o wszystkich. Dzisiaj – po tylu latach, widzę, że nawet w tak małej miejscowości nasze działanie ma sens i nieustannie przynosi wiele dobrych owoców”- mówi - „Chociaż wydaje się, że zdobyliśmy już bogate doświadczenia i wiele wiemy, to ciągle uczymy się czegoś nowego”. W trakcie spotkania wiele osób spontanicznie zabrało głos – wielokrotnie były to osobiste świadectwa, pełne słów wdzięczności. Wiele ciepłych słów skierowanych było pod adresem ks. prałata, pani Celiny oraz innych opiekunów i terapeutów. Członkowie są też bardzo wdzięczni sobie nawzajem, bo jak sami mówią: „nikt nie jest w stanie tak pomóc alkoholikowi jak drugi alkoholik”. Zwykle momentem, w którym ktoś decyduje się na zmianę życia i próbę zerwania z nałogiem, jest osiągnięcie przysłowiowego dna – rozbicie rodziny czy utrata pracy. Trudności, które nie pozwalają żyć i niemożność samodzielnego wyjścia z tej sytuacji są zazwyczaj początkiem nowego życia - na trzeźwo. „Bardzo często zdarza się, że do klubu najpierw zgłasza się rodzina, która jest zdesperowana, bo już nie wie jak radzić sobie z pijącym członkiem” - mówi Joachim Gatys, prezes Klubu „Radość” - trzeźwy od 16 lat - „Potrzeba czasu, aby uzależniona osoba mogła przyznać się - przede wszystkim przed sobą, że alkohol ją przerasta i że potrzebuje pomocy, bo sama nie jest w stanie przeciwstawić się nałogowi”. Klubowicze spotykają się raz lub dwa razy w tygodniu. We wtorki odbywają się spotkania ogólne całej społeczności. Podczas tego wspólnie spędzanego czasu jest miejsce na wzajemną pomoc – poprzez dzielenie się przeżyciami, doświadczeniami i wzajemne udzielanie wsparcia. Jest to szczególnie wiarygodne, gdy ktoś, kto pokonał całą drogę od uzależnienia, poprzez kryzys, aż do wyjścia z nałogu, wie doskonale jak i co czuje osoba, która od nowa uczy się życia w trzeźwości. W piątki natomiast mają miejsce indywidualne rozmowy, a także fachowa pomoc ze strony pani psycholog. „Na temat bycia w klubie istnieje, niestety, bardzo wiele fałszywych stereotypów, którym pod żadnym pozorem nie można wierzyć i ulegać” - mówi pan Gatys. - „Nigdy nie jest za późno na szukanie pomocy. Trzeba sobie dać szansę na zmianę i wygranie szczęśliwego życia – nie tylko dla siebie, ale także dla swoich najbliższych”. Spotkanie tradycyjnie zakończyło się radosna zabawą taneczną. \"Teraz do dobrej zabawy wcale nie potrzebuję sztucznych wspomagaczy\" - powiedział jeden z uczestników spotkania - \"Choć bal jest bezalkoholowy potrafimy się znakomicie bawić. To życie na trzeźwo jest źródłem najprawdziwszej radości\". (Maria Teresa Ledwig) Klub \"Radość\" działa w salkach przy parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Koszęcinie. Szczegółowe informacje można uzyskać na stronie internetowej http://www.koszecin-nspj.pl/klub-rado%C5%9B%C4%87/ lub bezpośrednio w siedzibie Klubu przy ul. Powstańców Śl. w każdy wtorek i piątek.

Losowa galeria zdjęciowa

Mapa strony